Blog

Kot bez rodowodu?

Kot bez rodowodu

Na początku naszej przygody z kotami, podjęliśmy decyzję, że kupimy kota neva masquerade ze względu na alergię jednego z nas (więcej w temacie alergii przeczytasz w artykule ,,Kot syberyjski a alergia”). Jako zupełni laicy w temacie kotów rasowych, stwierdziliśmy, że nie zależy nam na rodowodzie. Nie będziemy przecież jeździć z kotem na wystawy, nie planowaliśmy na tym etapie hodowli (tak, teraz możecie się śmiać), a słyszeliśmy pogłoski, że koty z rodowodem kosztują drożej. Na szczęście ktoś mądrzejszy od nas wybił nam to z głowy.

Po co kotu rodowód?

W dużym uogólnieniu, rodowód to odpowiednik ludzkiego aktu urodzenia. Obowiązkiem hodowcy ZAWSZE jest wydanie rodowodu wraz z kociakiem opuszczającym dom. Dokument ten jest udokumentowaną historią pochodzenia kociaka. Jeśli zależy nam na kocie o konkretnej właściwości (mniej uczulającego białka, wielkość kota czy cechy sierści), to właśnie rodowód jest gwarantem, że kot będzie mieć takie lub inne cechy.

 

Żeby nie kupować kota w worku, zmierzmy się z powszechnymi opiniami na temat rodowodów:

 

Mity:
1. Każdy kot z rodowodem jest kotem rasowym

Choć wydaje się to absurdalne, tak – nie każdy kot z ,,rodowodem” jest kotem rasowym. Jak to możliwe?  W dużym uogólnieniu ustawa o ochronie zwierząt od 2012 roku umożliwia zrzeszanie się niezarejestrowanym dotąd hodowcom w ramach klubów. Taki klub mogę założyć ja, Ty i Twój szwagier – w ramach naszego klubu możemy nadać rodowód każdemu kotu. Tak, każdemu! W tym wypadku kot wcale nie musi mieć rasowych rodziców.

Tego typu hodowle nie muszą trzymać się tak restrykcyjnych standardów jak hodowcy zrzeszeni w międzynarodowych organizacjach felinologicznych (w Polsce popularne organizacje do FIFE, WCF i w mniejszym stopniu TICA, a te z kolei są zrzeszone w World Cat Congress – WCC). W ramach ,,prawdziwych” hodowli każdy kot urodzony w hodowli musi mieć rasowych przodków o udokumentowanym pochodzeniu (w przypadku takich kotów można wyśledzić członków kociej rodziny minimum do 6-go pokolenia wstecz). Istnieją również inne zasady, jak np. to, że jedna kotka nie może rodzić częściej niż trzy razy na dwa lata czy zabrania się krzyżowania ras (wyjątkiem są rasy siostrzane jak koty syberyjskie i neva masquerade, gdzie jedna wywodzi się z drugiej).

Każdy rasowy kociak musi otrzymać rodowód, nawet jeśli urodzi się z istotną fizyczną wadą, jak np. brak ogona. Co więcej, oficjalne kluby felinologiczne mają rozwinięty system kontroli zachowania przez hodowców standardów rasy (by każdy kot możliwie najbardziej przypominał precyzyjnie określony wzorzec dla swojej rasy). Każde kolejne pokolenie kotów narodzone w danej hodowli, powinno zbliżać się do ,,ideału” danej rasy. Z tego powodu koty rasowe przez dziesięciolecia zachowują ten sam wygląd.  Prowadzenie hodowli jest więc dość trudnym zajęciem, wymagającym posiadania wiedzy zarówno z zakresu doboru, rozrodu, ale też i genetyki zwierząt.

2. Rodowód jest niepotrzebny, jeśli kot nie będzie jeździć na wystawy lub jest sprzedawany nie do hodowli.

Jak wyżej – rodowód jest aktem urodzenia kociaka. Niezależnie od tego, czy kupujesz kota ,,na kolanka” czy też zamierzasz jeździć z nim na wystawy, zawsze otrzymujesz od hodowcy rodowód kociaka.

Jeśli kupujesz wykastrowanego kota, a pewnego dnia zapragniesz zabrać go na wystawę, to nic straconego. Wystarczy zarejestrować się w jednej z organizacji felinologicznych (pod egidą FIFE, WCF lub TICA), a potem zapisać się na wystawę. Kastraty mają swoją osobną klasę wystawową i mogą zdobywać tytuły. Jeden z naszych kotów ma tytuł Premior, co jest odpowiednikiem Championa wśród niewykastrowanych kotów.

Z wiadomych przyczyn pdeudohodowle z reguły nie organizują swoich wystaw kotów rasowych. Jeśli jednak nabędziesz kota z pseudohodowli i zapragniesz pokazać swojego kota na oficjalnej wystawie jednej ze światowych organizacji felinologicznych, to Twój kot będzie startować nie w kategorii swojej rasy, a w kategorii kotów domowych. Nawet jeśli Twój kot ma rodowód z pseudohodowli, to tak jak wyżej – nie ma gwarancji, czy rzeczywiście jest kotem rasowym i czy nawet jego przodkowie rzeczywiście są przedstawicielami danej rasy.

3. Rodowód jest drogi i trzeba za niego dodatkowo zapłacić

Jak wyżej – hodowca wystawia rodowód każdemu nowonarodzonemu kotu. Mitem jest, że wystawienie rodowodu jest niebotycznie drogie. Dla przykładu, w klubie Felis Posnania podlegającemu FIFE, wystawienie jednego rodowodu to koszt 35 złotych. Zazwyczaj cena rodowodu wliczona jest w cenę kociaka. Warto wiedzieć, że to właśnie za wyrobienie rodowodu po sześciu miesiącach od narodzin kociaka kluby hodowców naliczają wyższe opłaty.

4. Hodowca może wyrobić rodowód na życzenie kupującego

Jak wyżej – hodowca wystawia rodowód każdemu nowonarodzonemu kotu.  Jest to jego obowiązek, od którego nie może odstąpić. Jeśli hodowca nie chce wydać rodowodu, oznacza to, że coś w tej sytuacji jest nie tak. W internecie można natknąć się na historie, gdzie pseudo-hodowca obiecuje dosłać rodowód, a potem go nigdy nie wysyła. Znam przypadek, gdy pseudo-hodowca zwlekał z przesłaniem rodowodu, a w międzyczasie kociak wyrósł i bynajmniej nie przypominał reprezentanta rzekomo swojej rasy.