Blog

Kot syberyjski a alergia

Kilka lat temu zaczęliśmy rozważać zakup kota. Wybór był trudny – altruizm mówił, aby wziąć kota ze schroniska, w końcu jest tyle bezdomnych zwierząt. Z drugiej strony, jedno z nas jest alergikiem silnie reagującym na koty. Po długich poszukiwaniach, wujek google orzekł, że albo decydujemy się na sfinksa (w końcu nie ma sierści, więc nie uczula, prawda? W dalszej części artykułu obalimy tą tezę), albo na kota syberyjskiego (lub jego niebieskooką odmianę, czyli kota neva masquerade). Jak widać po treści naszej strony internetowej, wybór padł na kota neva masquerade.

Co w kocie uczula?

Mitem jest, że sierść u kotów uczula. Uczulają zarówno koty o bogatym futrze, jak i nagie piękności jak sfinks. Reakcja alergiczna wywoływana jest przez białko (glikoproteinę Fel d1), które znajduje się w kociej ślinie, gruczołach skórnych i złuszczonym naskórku. Naskórek naturalnie się złuszcza, proces ten jest niezauważalny, więc nie jesteśmy w stanie dostrzec kiedy jego elementy wędrują na dywan, meble czy pościel. Z kolei samo nanoszenie alergenu na kocią sierść obserwujemy codziennie w trakcie kociej toalety – kot liże futro, ślina wysycha, jej resztki zaczynają unosić się w powietrzu. Z tego powodu reakcja alergiczna występuje u ludzi, którzy nawet nie zdążyli dostrzec kociego lokatora – wystarczy, że znajdą się w pomieszczeniu, gdzie kot rezydował. Co więcej, kot może już nie mieszkać w danym mieszkaniu kilka tygodni, a alergeny nadal będą występować w danym miejscu, ponieważ są mikroskopijne i trudno je usunąć z każdego zakamarka mieszkania.

Podsumowując, uczula każdy kot, który wydziela ślinę, ma gruczoły skórne i naskórek. Problem dotyczy więc 100% populacji kotów i nie można z tym dyskutować. Koty bez sierści uczulają, kot z włosami zamiast sierści nie istnieją, a gdyby nawet istniały, to nadal – mają ślinę, naskórek i gruczoły skórne wytwarzające alergizujące białko.

Który kot uczula bardziej?

Obszar ten nie jest dobrze zbadany (w ramach ciekawostki, wiele badań weterynaryjnych dotyczy psiej populacji, nie kociej i mimo zaawansowanych badań, np. nad inseminacją u psów, w kocim obszarze badacze mają jeszcze wiele do zrobienia). Istnieją artykuły, które starają się zestawić rasy najbardziej przyjazne dla alergików, niestety nie przytaczają one badań, które by potwierdzały tezę, że dany kot mniej uczula od innych.

Przykładem takiego zestawienia jest np. to, pochodzące ze strony: https://www.koty.pl/kot-dla-alergika-poznaj-10-kocich-ras-ktore-mniej-uczulaja/

W zestawieniu znajdują się koty syberyjskie i ich odmiana neva masuerade.

Mówi się o tym, że koty o jaśniejszym futrze (im mniej melaniny, tym lepiej), uczulają mniej niż pozostałe. Tutaj można przyznać punkt dla rasy neva masquerade, której przedstawiciele często posiadają tzw. jasny płaszcz czy też – wręcz – białą kryzę, ale nie jest to też zasadą. Należy pamiętać, że przy tej rasie (i u innych kotów o znaczeniach point z ciemnymi pyszczkami, uszami, łapkami i ogonami, a jaśniejszym korpusem), kocięta rodzą się wręcz białe, a z wiekiem zaczynają ciemnieć.

Poziom stężenia uczulającego białka w ślinie kota to indywidualna cecha osobniczna, trudno jest przewidzieć jak mocno będzie uczulać kociak, gdy dorośnie. Natomiast naszą prywatną obserwacją jest to, że kastrat uczula mniej od niewykastrowanego kota, a kotki są bardziej przyjazne alergikom niż kocury.

Jak sprawdzić czy kot uczula?

Jeżeli jest podejrzenie alergii, należy przede wszystkim odwołać się do badań, które są w stanie określić czy jesteśmy uczuleni i jak silnie reagujemy na dany alergen. Podstawą jest wizyta u alergologa oraz przeprowadzenie testów skórnych lub z krwi (te drugie uchodzą za bardziej dokładne, ale też są droższe – raczej nie będą pierwszym wyborem lekarza kierującego na badanie).  Jeśli test wyszedł negatywny, możemy zacząć skakać z radości.

W przypadku pozytywnego testu alergicznego, należy sobie zadać pytanie czy siła reakcji alergicznej rzeczywiście pozwala nam podjąć ryzyko posiadania kota. Stała ekspozycja na alergen może doprowadzić do astmy, a ta nawet do śmierci (tak zmarła znana aktorka Kalina Jędrusik https://pl.wikipedia.org/wiki/Kalina_J%C4%99drusik).

Nie warto testować alergii w hodowli – tu znów możemy bazować na własnym doświadczeniu. W hodowli zazwyczaj znajduje się sporo kotów, w tym kotów dorosłych bez zabiegu sterylizacji czy kastracji. Alergik może przypłacić taką wizytę nawet wstrząsem anafilaktycznym, wywołanym przez skokowy wzrost alergenów w otoczeniu chorego. W przypadku wizyty hodowli, nie pomoże również zamknięcie się w osobnym pomieszczeniu z tylko jednym kociakiem – jak wyżej – alergeny unoszą się w powietrzu, więc nie chodzi o chwilową obecność czy nieobecność kotów w tym jednym pokoju.

W naszym przypadku wizyta w wówczas jeszcze małej hodowli zakończyła się bardzo silną reakcją alergiczną. Byliśmy bliscy rezygnacji z zakupu wymarzonego kociaka.

Lepszą opcją będzie odwiedzenie domu gdzie mieszka jeden wykastrowany kot danej rasy. Ponownie, poziom uczulającego białka w ślinie różni się u każdego kota, więc nie będzie to w 100% miarodajna próba. Natomiast ten eksperyment pozwoli mniej-więcej określić jak może reagować alergik w pierwszych tygodniach posiadania kota.

Dlaczego ,,w pierwszych tygodniach posiadania kota?” Pani doktor Dorota Sumińska w tym wywiadzie https://www.youtube.com/watch?v=ghHJ4OGBHSc wspomina, że odczulanie polega na stopniowym zwiększaniu kontaktu z alergenem. Pani doktor uważa również, że jest sporo prawdy w popularnym powiedzeniu, że jeśli ma się alergię, należy przygarnąć trzy koty i samo przejdzie. Brzmi radykalnie, ale rzeczywiście nasze domowe obserwacje pokrywają się z tą tezą. Zaczęliśmy od jednego kota-kastrata i wraz z jego przyjściem pojawiła się lekka reakcja alergiczna, która z czasem przeminęła. Zdecydowaliśmy się wprowadzić do domu kolejnego kota i historia się powtórzyła. Alergik, który wcześniej nie funkcjonował bez leków, zaczął pojawiać się na wystawach felinologicznych (gromadzących 300-400 kotów różnych ras), zapominając o braniu tabletek. Obecnie nasze kocie stado jest znacząco większe i żyjemy bez śladu alergii. Oczywiście, nie jest to scenariusz do powtórzenia przez każdą osobę cierpiącą na alergię!

Nasze rekomendacje

Prawda jest taka, że decyzja o zakupie kota przez alergika to sprawa indywidualna. Jest wiele składowych, które trudno ująć w jednym tekście, zwłaszcza, gdy się jest hodowcą, a nie biologiem czy lekarzem-alergologiem. To właśnie z tym ostatnim specjalistą powinno się skonsultować decyzję o nabyciu zwierzaka. Lekarz powinien poinformować pacjenta o możliwych konsekwencjach wprowadzenia zwierzaka do domu. Oczywiście, jesteśmy wielkimi fanami posiadania kocich członków rodziny, natomiast warto zastanowić się czy ta radość nie będzie tłumiona przez zdrowotne konsekwencje, które mogą być poważne i nieodwracalne.